Radni PLUSa w Radzie Powiatu

DOŁĄCZ DO NAS

 
 


 

Dane organizacji:
Bełchatowskie Stowarzyszenie
Samorządowe PLUS
KRS 0000216169
REGON 592297530
NIP 769 204 33 99
Nr konta:
68 1440 1257 0000 0000 0347 3082
97-400 Bełchatów
skr. pocztowa 35
 

Powiatowa Rada Zatrudnienia

Pierwsze w tym roku posiedzenie Powiatowej Rady Zatrudnienia w Bełchatowie odbyło się w dniu  20 stycznia. Podczas tego spotkania w pierwszej kolejności dyskutowano o podziale  środków na aktywizację bezrobotnych przeznaczonych na 2014 rok.

 

W 2014 roku na finansowanie programów na rzecz promocji zatrudnienia, łagodzenia skutków bezrobocia i aktywizacji zawodowej decyzją Ministra Pracy i Polityki Społecznej PUP w Bełchatowie otrzymał łącznie 10 015, 400 zł.  (2 945 300 mln zł z Funduszu Pracy i 7 071 100 mln zł z Europejskiego Funduszu Społecznego, w sumie). Mimo, że w tym roku kwota ta jest o 220 000 zł. wyższa w porównaniu do roku 2013 to jednak niepokojący jest fakt, iż na aktywizację osób bezrobotnych, które nie zakwalifikują się do projektu EFS, PUP otrzymał środki o 72,9 % niższe niż w roku ubiegłym

 

Najważniejszą formą wsparcia w tym roku będą staże, potem jednorazowe środki na podjęcie działalności gospodarczej oraz refundacje kosztów wyposażenia miejsca pracy. Sfinansowane także zostaną inne formy pomocy, takie jak prace interwencyjne, roboty publiczne i szkolenia. W tym roku staże odbędzie około 430 osób, 170 osoby dostaną dotacje na założenie firmy. Dodajmy, że tym razem kwota jednorazowej dotacji na rozpoczęcie działalności gospodarczej nie zmieni się i tak jak w ubiegłym roku będzie wynosić maksymalnie 21 tys. zł. Dodatkowo 55 osób skorzysta z doposażenia miejsca pracy. Powiatowy Urząd Pracy w Bełchatowie ustalił termin 3 lutego 2014 r. jako dzień rozpoczęcia naborów wniosków na poszczególne działania.  

 

Powiatowy Urząd Pracy  zorganizuje też szereg szkoleń grupowych dla osób bezrobotnych. Plan szkoleń opracowany m.in. w oparciu o konsultacje  z lokalnymi przedsiębiorcami oraz wnikliwą analizę zapotrzebowań rynku pracy zostanie zaopiniowany na kolejnym posiedzeniu Powiatowej Rady Zatrudnienia. Na tym posiedzeniu planowanym na drugą połowę lutego zaproszeni zostaną Prezydent Bełchatowa, Starosta Bełchatowski oraz wszyscy włodarze gmin z terenu Powiatu Bełchatowskiego.  Będzie to doskonała okazja do wstępnej debaty nad  założeniami do opracowywanego „Powiatowego Programu Promocji Zatrudnienia …” ze szczególnym uwzględnieniem problemu bezrobocia wśród kobiet.

 

Marek Jasiński

 

Kolejne miliony dla Bełchatowa

Kolejne miliony dla BełchatowaBlisko 200 mln. zł. pozyskał Bełchatów ze środków zewnętrznych w latach 2009 – 2013. To zarówno pieniądze unijne, jak i np. pozyskane z Narodowego czy Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska, czyli tzw. „zielone pieniądze”. Dziś prezydent realizuje kolejny projekt, który praktycznie w całości finansowany jest z pieniędzy zewnętrznych.

 

Kilka miesięcy temu Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej przyznał Bełchatowowi tytuł „Efektywny samorząd”. „Zapracowaliśmy na to wyróżnienie realizacją inwestycji, które są przyjazne środowisku i które realizujemy w oparciu o pieniądze pozyskane z Funduszu i nie tylko. Budowa i modernizacja systemu sieci wodno – kanalizacyjnej na terenie Bełchatowa, termomodernizacja wszystkich szkół i przedszkoli miejskich, wprowadzenie do naszej Rakówki blisko 300 tys. ryb i raków czy szereg projektów z zakresu edukacji ekologicznej. Rusza budowa instalacji przeróbki osadów w oczyszczalni ścieków a przed nami kolejny innowacyjny projekt, który zakłada tworzenie inteligentnego i energooszczędnego systemu oświetlenia ulicznego” – wymienia Marek Chrzanowksi, Prezydent Miasta Bełchatowa.

 

Właśnie na ostatnie wymienione przez Prezydenta działanie – modernizację oświetlenia ulicznego na terenie całego miasta – prezydent pozyskał blisko 10 mln. zł! Dzięki tym pieniądzom w Bełchatowie lampy zostaną wymienione na nowoczesne i energooszczędne, z systemem inteligentnego sterowania (możliwość zmniejszania i zwiększania intensywności oświetlenia). O tym bełchatowskim projekcie pozytywnie wypowiadają się nie tylko media lokalne, ale i ogólnopolskie – i to zarówno serwisy samorządowe, jak i branżowe, dotyczące ochrony środowiska. My natomiast liczymy korzyści wynikające z realizacji inwestycji: oszczędności na rachunkach za zużycie energii, zmniejszenie zanieczyszczenia środowiska, poprawa bezpieczeństwa ze wzg. na wyższy współczynnik oddawania barw.

Dziś na terenie miasta prowadzona jest inwentaryzacja istniejącego oświetlenia. To podstawa do opracowania dokumentacji i później faktycznej realizacji projektu. Wartość całej inwestycji to blisko 10 mln zł, z czego 45 procent to dotacja NFOŚiGW (dokładnie 4 480 171,00 zł), pozostała kwota to preferencyjna długoterminowa (w części umarzalna) pożyczka z NFOŚiGW (na kwotę 5 412 789,00 zł).

Planowany termin zakończenia inwestycji to 31 grudnia 2015 roku.

Krzysztof Głuchowski: Spuścizna

„...I raz jeszcze rzucam pytanie: wielkości gdzie twoje imię?
– znajduję odpowiedź: wielkość naszego narodu w wielkiej epoce 1863 r. istniała,
a polegała na jedynym w naszych dziejach rządzie, który nieznany z imienia,
był tak szanowany i tak słuchany, że zazdrość wzbudzać może we wszystkich krajach i u wszystkich narodów.”
Marszałek Piłsudski, w odczycie „Rok 1863”
wygłoszonym w sali „Colosseum” w Warszawie,
20 stycznia 1924 r. 
 
Pamiętam gdy w styczniu 1938 roku na ratuszu warszawskim obchodzona była 75 rocznica Powstania Styczniowego z jak wielkim szacunkiem spoglądaliśmy na weteranów tego tragicznego zrywu narodowego. Staruszkowie w granatowych mundurach byli dla pokolenia naszych rodziców i dla nas, dzieci Niepodległej Polski, symbolem miłości Ojczyzny w najtrudniejszych warunkach. 
Gdy przyszedł pomyślniejszy czas nasi rodzice znów podjęli zmagania i wywalczyli a następnie obronili Niepodległą Polskę.
 
Wyniszczone przez wojnę odrodzone państwo stało wobec niezliczonych trudności. Przede wszystkim musiało usunąć spadek po podziale na trzy części przez 123 lata.  
Jeszcze w czasie zmagań wojennych polskie kadry oficerskie, podoficerskie i żołnierskie pochodzące z trzech armii zaborczych wraz z wyszkolonymi przez organizacje niepodległościowe rozpoczęły się scalać i usuwać różnice. 
Wprowadzony został język polski jako język oficjalny, zastępując  języki zaborców. 
Na innych terenach również nie było łatwo. Weźmy na przykład koleje. Sieć ich, rozbudowana według potrzeb trzech zaborców, na terenie Polski nie tworzyła jednolitego systemu. Przy takich początkach wprost trudno uwierzyć, że w ciągu kilku lat Polskie Koleje Państwowe stały się jednymi z najlepszych i najpunktualniejszych w Europie.
Podobnie było z pieniędzmi. Na początku na obszarze nowego państwa były w obiegu cztery waluty:- austriackie korony, niemieckie marki, rosyjskie ruble i na domiar marki Królestwa Polskiego. Po krótkim życiu wyłączności marki polskiej uderzonej hiperinflacją, sytuację uratowała głęboka reforma skarbowa Grabskiego wprowadzająca złoty jako walutę w pełni wymienialną. Stworzyło to warunki do rozwoju gospodarczego Polski.
 
Tak się złożyło, że siostrzeniec mojej żony, Gustavo Henrique de Barroso Franco, odwiedził nas w okresie, gdy pisał tezę na doktorat w Harvard na temat „Aspekty Ekonomii Politycznej Hiperinflacji: Teoretyczne Zagadnienia i Historyczne Badania Czterech Europejskich Hiperinflacji z lat 1920tych”. Pogwarzyliśmy sobie trochę o sytuacji Polski w tamtych czasach. Dostałem od niego list już po napisaniu tezy, w którym pisał: „Ze wszystkich krajów w latach 1920tych na które patrzyłem, Polska jest niewątpliwie najbardziej interesująca. Z tymi w podobnej sytuacji, jak Austria i  Węgry, porównanie jest niezwykłe. Oba były zmuszone podporządkować się wielkim potęgom i przyjąć interwencję Ligi Narodów, która działała identycznie jak IMF działa obecnie w stosunku do państw jak Brazylia, Argentyna i podobne. Polska jest znakomitym przykładem oporu przeciw tym bardziej subtelnym rodzajom dominacji stosowanym przez Wielkie Potęgi w imię ‘zdrowych zasad finansowych’. Przykład, który mógłby natchnąć Argentyńczyków i Brazylijczyków... gdyby epizod był dostatecznie znany!...”  W kilkanaście lat potem Gustawo doszedł do stanowiska Prezydenta Banku Centralnego Brazylii i był jednym z głównych autorów bardzo udanej reformy monetarnej. 
Wracając do odradzającej się Polski, trochę później nastąpiła reforma Jędrzejewicza porządkująca sytuację szkolnictwa i wprowadzająca jednolity i bardzo postępowy program. Józef Zielicki, jedna z ciekawszych postaci Emigracji, zawsze twierdził, że polski system szkolny był o wiele lepszy niż angielski. A nie była to gołosłowna opinia, gdyż opierał ją na własnych doświadczeniach. W czasach, gdy po zakończeniu działań wojennych 2gi Korpus przebywał w Italii, był on dyrektorem Gimnazjum i Liceum Bazy, liczącego ponad dwa tysiące uczniów, mieszczącego się w miasteczkach Alessano i Matino na „obcasie włoskiego buta”, a już w Anglii uczył w dwu pierwszorzędnych „public schools”. 
W zjednoczonej Polsce może nie wszystko było idealne, ale ogólny bilans wysiłków całego Narodu był pozytywny. W takich warunkach uczyło się i rozwijało nasze pokolenie. Radowały nas wszystkie polskie osiągnięcia, a biorąc pod uwagę trudny start, było ich nie mało. Wspaniały port w Gdyni, magistrala węglowa łącząca Śląsk z morzem, Centralny Okręg Przemysłowy, świetnie administrowana stolica, zelektryfikowany warszawski węzeł kolejowy, liczne nowoczesne budynki szkolne, muzealne, mieszkalne, administracyjne, przelot przez Atlantyk kpt. Skarżyńskiego na polskim RWD 5bis, zwycięstwa Kusocińskiego na bieżni, złote medale zdobyte na wystawach międzynarodowych w Paryżu przez lokomotywę PKP Pm36 i bombowiec Łoś, pierwszy na świecie kobiecy spadochronowy patrol sanitarny, wielokrotny puchar w zawodach balonów Gordon Bennetta i tyle, tyle innych. 
W czasie roku w szkołach budowaliśmy naszą przyszłość wiążąc ją z przeszłością. W czasie wakacji na obozach, wycieczkach, rejsach poznawaliśmy cały kraj. 
 
Kochaliśmy naszą Ojczyznę.
 
1 września 1939 roku napadł wróg z zachodu rozpoczynając mordy niewinnych już pierwszego dnia. Zostawiona samotnie przez aliantów Polska broniła się bohatersko. 17 września wschodni wróg wbił nóż w plecy i przyłączył się do mordowania niewinnych. Pomimo to oddziały polskiej armii walczyły nadal zadając ciężkie straty obu wrogom. Ostatnia wielka grupa gen. Kleberga złożyła broń 6 października 1939 r.
 Walka nasza zeszła w podziemie. Równocześnie poza granicami Polacy kontynuowali walkę gdzie tylko mogli.
W kraju powstało Polskie Państwo Podziemne i jego zbrojne ramię – Armia Krajowa, w której szeregi weszło i nasze pokolenie. 
Przez prawie dwa lata podzielone państwo ciemiężyli dwaj okupanci mający za cel zniszczenie narodu polskiego. W 1941 roku, autor Katynia i innych zbrodni został przepędzony przez swego wspólnika. Na trzy lata pozostał tylko autor Palmir i Auschwitz. Wprost trudno uwierzyć, że w czasach gdy on torturował i mordował bez litości, w podziemiu sprawnie płynęło nasze zorganizowane życie. Szeregi AK, największej armii podziemnej w okupowanej Europie, która w 1943 roku liczyła ponad 350 tysięcy, sumiennie przygotowywały się do chwili, gdy będą mogły otwarcie chwycić za broń.
W Warszawie moment ten nadszedł 1 sierpnia 1944 roku. O godzinie siedemnastej rozpoczął się najwspanialszy i równocześnie najtragiczniejszy zryw AK.
Ze wschodu zbliżał się znowu, popełniając dalsze mordy, autor Katynia.
Wiele napisano już na temat decyzji rozpoczęcia Powstania Warszawskiego i jego skutków. Dyskusja na ten temat na pewno będzie się ciągnąć przez wiele pokoleń. 
 
Jedno jest pewne: Powstanie nastąpiło i żadna dyskusja nie wymaże go z kart historii. Gdy się rozpoczęło, absolutnie wszyscy, Polacy, Niemcy, Rosjanie, Alianci oceniali, że bez pomocy z zewnątrz nie utrzyma się dłużej niż pięć dni, a najwyżej tydzień. Trwało sześćdziesiąt trzy dni.  Dlaczego?
Niewątpliwie odwaga i bohaterstwo oddziałów powstańczych odegrały podstawową rolę. Nie wierzę jednak, że mogłyby same utrzymać Powstanie przez tak długi okres czasu, bez odpowiednio zorganizowanego i działającego  zaplecza. 
 
Toteż warto przyjrzeć się jak wyglądały służby, które były tak niezbędne, w obronie wolnej Warszawy. 
Jedną z najważniejszych była służba sanitarna. Każdy oddział miał swoje sanitariuszki, dziewczęta wyszkolone w pierwszej pomocy, które towarzyszyły swym kolegom żołnierzom na pierwszej linii.  
Od początku, szpitale były pod dowództwem lekarzy, oficerów AK. Działały one przez całe Powstanie, w sytuacji z każdym dniem coraz cięższej. Chirurdzy operowali w piwnicach w okropnych warunkach, przy świetle małych karbidówek czy lamp naftowych. Były notowane wypadki tak poważne jak trepanacja czaszki, gdzie pacjent przeżył. Działały również powstańcze apteki..
 
Inną służbą była łączność radiowa. Ta kontaktowała Dowództwo Armii Krajowej oraz Władze Cywilne, z Rządem Polskim Londynie i oddziałami AK wewnątrz kraju. Kiedy zabrakło energii elektrycznej, baterie były ładowane przez ochotników pedałujących na rowerach specjalnie dostosowanych do napędu prądnic.
Pojawił się nieoczekiwany problem komunikacji. Nadajniki używane przez AK były projektowane do transmisji na dalekie odległości, czy to wewnątrz kraju czy też do Anglii, i nie mogły być używane do łączności pomiędzy osobnymi, lecz zbyt bliskimi, częściami tego samego miasta.
Łączność poprzez Londyn, z koniecznością szyfrowania i powtórnej transmisji zabierała za dużo czasu. Normalne linie telefoniczne nie mogły być używane bez energii elektrycznej. Zresztą, centrale telefoniczne były w niemieckich rękach.
Zaistniała pilna potrzeba innych dróg łączności. Rozwiązaniem stała się istniejąca pod miastem świetna sieć kanałów.
Początkowo kanały używane były jedynie przez gońców, lecz stopniowo wypracowane zostały metody używania ich do transportu broni i amunicji, ewakuacji rannych, penetracji terenów w rękach niemieckich, instalacji linii telefonicznych, i wreszcie, sprawnego i wspaniałego, wycofania około 4.500 żołnierzy ze Starego Miasta na Śródmieście. Wymagało to kontroli przy wejściu, podziału na grupy z przewodnikiem na przedzie, całkowitej ciszy, przystanków na przepuszczenie transportów amunicji dla oddziałów, które miały wyjść ostatnie, marsz w oświetlonym odcinku już pod Śródmieściem, i szybkie wyjście z pomocą posterunków na powierzchni. Główna trasa miała około dwu kilometrów, z których trzecia część w mniejszym kanale wysokości 1m 50 cm. Dzięki sprawnej kontroli, droga zajmowała około 3 godzin i 20 minut. Były użyte również inne drogi przez kanały o mniejszych wymiarach, które przedstawiały większe trudności i zajmowały znacznie więcej czasu. Najdłuższa linia telefoniczna założona w kanałach, tym razem mniejszych wymiarów, była pomiędzy Żoliborzem a Śródmieściem i miała prawie 5 km.
 
Tragicznie, w ostatnich dniach Powstania, Niemcy rozpoczęli rzucać do kanałów karbid i granaty i wiele osób, które próbowały przejść z Mokotowa do Śródmieścia, znalazło śmierć w kanałach. Tragedię tę pokazał Andrzej Wajda w świetnym filmie „Kanał”. Sieć telefonów polowych służyła do lokalnej łączności, ale przy stałych bombardowaniach, ciągle wymagała reperacji i obsługi, i nie można było na niej w pełni polegać.
 
Łączność opierała się więc głównie na gońcach, w większości dziewczętach zwanych łączniczkami.
Aby nieco zmniejszyć brak broni, rozpoczęła się produkcja własna. Już przed Powstaniem istniały podziemne fabryki pistoletów maszynowych „Błyskawica” i granatów. Podczas Powstania skonstruowany był samochód pancerny, rozpoczęła się produkcja miotaczy ognia, granatników oraz kontynuowała produkcja „Błyskawic” i co najmniej, trzech typów granatów z materiałami wybuchowymi dostarczanymi uprzejmie przez wroga w postaci niewypałów bomb i pocisków, następnie rozbrajanych przez pirotechników AK.
W działalność przemysłową AK włączone były również szwalnie i produkcja opatrunków.
Poruszanie się po przestrzeni wolnej było zagrożone przez niemieckich strzelców wyborowych i pociski małych granatników. Aby zmniejszyć straty, Dowództwo Saperów zorganizowało budowę różnych przejść chronionych, włącznie z tunelami pod większymi ulicami. Wprowadzona została ścisła dyscyplina ruchu.
Należy pamiętać, że Warszawa była milionowym miastem, które nagle zamieniło się w fortecę z różnymi oblężonymi bastionami. Poza Dowództwem Wojskowym, działały również Władze Cywilne.
 
Ludność cywilna, która spontanicznie poparła Powstanie od pierwszej chwili, zorganizowana została w społeczności blokowe. Przy nie działających wodociągach miejskich i niewielu studniach i źródłach wewnątrz przestrzeni wolnej, Komisariat Cywilny zmobilizował specjalistów i została wywiercona pewna ilość studni artezyjskich. Woda była racjonowana z pierwszeństwem dla szpitali. Magazyny żywnościowe pozostawały pod kontrolą władz. Zostały wydane kartki żywnościowe dla ludności cywilnej. Pod koniec Powstania, główne źródło pożywienia stanowiły magazyny jednego z browarów, który znajdował się na linii frontu. Zorganizowane zostały karawany, które transportowały jęczmień do punktów rozdzielczych. Oddziały AK zwykle miały własne kuchnie, których obsługa gwarantowała, że nie brakło odżywienia dla wojowników.
 
Zorganizowane również były kuchnie, które żywiły uciekinierów z terenów zajętych przez Niemców. Specjalna uwaga skierowana była, aby dzieci mogły przetrwać. Mleko niewielu krów znajdujących się na wolnym terytorium było zarezerwowane dla niemowląt urodzonych w czasie Powstania, lub nieco wcześniej. 
Na początku Powstania jeden z plakatów nawoływał „Walcząc z ogniem bronisz Warszawy, walka z ogniem to akcja  bojowa”. Wiele wysiłku było zwrócone w tym kierunku. Z czasem przy braku wody, pożary były poza jakąkolwiek możliwością kontroli. 
 
W pierwszych tygodniach sierpnia działała Poczta obsługiwana przez młodszych harcerzy. W okresie tym doręczonych zostało ponad 50.000 listów.
W czasie Powstania istniała pełna wolność prasy. Wychodziła duża ilość dzienników i publikacji, które reprezentowały wszystkie partie i opinie. Roznoszone były przez małych gazeciarzy, którzy docierali z nimi do najbardziej wysuniętych barykad. 
 
Ogromne wrażenie robią dokumenty, które przetrwały, i mówią o tej codziennej pracy zaplecza, która nie ustawała przez wszystkie bombardowania. Wszędzie widzimy organizację, dyscyplinę i pomysłowość.
W rocznicę zastanawiam się co oznacza pamięć Polskiego Państwa Podziemnego i Powstania Warszawskiego 1944 dla Was młodego pokolenia żyjącego ze swymi komputerami, tabletami i komórkami w jakże innym obecnym świecie? 
 
Da Bóg, że nigdy nie będziecie musieli walczyć z bronią w ręku o niepodległość Ojczyzny. Natomiast i w czasie pokoju Polska potrzebuje Waszej odwagi, inteligencji, wiedzy, dyscypliny i pracy. Budujcie swoją przyszłość w szkołach nie zapominając o doświadczeniach przeszłości. Wielka Światowa Sieć cybernetyczna będzie Wam też pomagała. 
Weźcie sobie za cel, aby wspólnym działaniem w życiu udowodnić światu, że jesteśmy wspaniałym narodem nie tylko wtedy, gdy nas gnębią wrogowie.   
 
Krzysztof Głuchowski
 
 

"Łódzkie energetyczne" - komentuje prezydent Marek Chrzanowski

Marek Chrzanowski, Prezydent Miasta Bełchatowa komentuje fakt, że władze województwa ogłosiły akcję promocyjną pod nazwą "Łódzkie Energetyczne", która ma opierać się na energetyce, a kołem zamachowym promocji ma być Bełchatów:

"Dostrzegam olbrzymią rolę gmin w kreacji marki województwa. Mam też świadomość, że markę należy budować w oparciu o autentyczne wartości - Bełchatów wskazuje i eksponuje te wartości w sposób niezwykle wyraźny. Budujemy swoją silną markę w oparciu o potencjał gospodarczy zagłębia paliwowo-energetycznego, ale także potencjał społeczny i kulturalno - sportowy.

 
Opracowaliśmy Strategię Marki Miasta Bełchatowa związaną z województwem łódzkim - to oznacza, że u podstaw naszej pracy leżała kompatybilność działań lokalnych z regionalnymi. Zależało nam na tym, by nasze produkty markowe wpisywały się w charakter regionu, oddawały także jego ducha. Bo nie wolno działać inaczej, nie wolno miastu działać w zupełnym oderwaniu od poczucia tożsamości regionalnej.
 
Jestem dumny, że jako miasto możemy dołożyć do bogatej oferty województwa przemyślane działania. Dopiero one razem będą stanowić potencjał, który będzie naszą wartością unikatową i przez to stanowić będzie o przewadze konkurencyjnej w stosunku do innych regionów Polski"..
 Łódzkie energetyczne - komentuje prezydent Marek Chrzanowski

Absolutorium dla Prezydenta Miasta

Jak co roku nadchodzi czas na podsumowanie działalności Prezydenta Miasta Bełchatowa dotyczącej gospodarowania środkami publicznymi. Oceniamy, czy pieniądze publiczne zostały wydane zgodnie z przeznaczeniem i czy budżet został zrealizowany na odpowiednim poziomie. Komisja Rewizyjna Rady Miejskiej dokładnie przeanalizowała sprawozdanie z realizacji budżetu.

Czytaj więcej...

Copyright © 2014, PLUS Bełchatów